Biurko projektu Pauliny Pastuszak

Z przyjemnością informuję, że moja współpraca z marką Afinia – Exclusive Design Möbel zaowocowała powstaniem istnego cudeńka!

Przedstawiam Wam Nowość 2018 – biurko projektu Pauliny Pastuszak!

Prowadzę sporo szkoleń na całym świecie i z przykrością zauważam, że styliści zbyt często bagatelizują swoją wygodę, komfort i bezpieczeństwo pracy. Niezależnie od szerokości geograficznej zdarza się, że istotniejsza jest dla nich ilość lakierów hybrydowych i glitterków niż stan kręgosłupa albo kondycja skóry. Na szczęście świadomość istnienia chorób zawodowych na które zapadają styliści stopniowo wzrasta, stąd też ogromna popularność kultowego już pochłaniacza NDC 1000. Idąc za ciosem postanowiłam zaproponować Wam kolejne rozwiązanie które sprawi, że Wasze stanowisko pracy stanie się bardziej ergonomiczne i lepiej dopasowane do wielogodzinnej harówki.
Pozwólcie, że zaprezentuję Wam autorski projekt biurka, które dzięki kilku niestandardowym rozwiązaniom będzie miejscem przy którym aż chce się siedzieć te sześć godzin. Osiem. A w najbliższym, przedświątecznym maratonie nawet i dwanaście.

1. Podstawowa kwestia, która sprawia że projekt ma innowacyjny charakter to blat biurka, który został wymodelowany po lekkim łuku (lekkim, by stylista nadal mógł opierać łokcie w czasie pracy). I nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że klientka będzie od teraz zajmować miejsce po wewnętrznej stronie okręgu. Nie tak jak do tej pory praktykowano – po zewnętrznej. W momencie gdy szafki ułożone są równolegle względem siebie, klientka ma problem z utrzymaniem rąk w lampie. Rozstaw po prostu jest za duży – i nie pomaga tu wcale ułożenie samych lamp lekko w skos. Tutaj udało się przemodelować bryłę w ten sposób, by szafki były skierowane lekko ku środkowi. To rozwiązuje kluczowy problem rozstawu rąk, co w przypadku wielu kobiet bywało bardzo kłopotliwe. Przy biurku „by PP” klientka może usiąść swobodnie, bez potrzeby wyciągania i usztywniania kończyn górnych w trakcie oddawania się rozkoszy polimeryzacji. Co dodatkowo ułatwia proces wkładania dłoni do lamp to fakt, że poszerzono wloty w które klientka musi wycelować by dostać się w zasięg promieniowania UV. Jak doskonale wiemy, wiele kobiet ma z tym pewien problem – stąd większe otwory, które mają chronić lampy oraz biurko przed ubrudzeniem.

2.Kolejny kluczowy aspekt, który sprawi że praca stylisty i doznania klientki będą przyjemniejsze, to wyraźne wydłużenie podpórki pod rękę. Krótki wariant (znany nam doskonale jako popularne poduszki do manicure – napewno wymyślił go jakiś mężczyzna..) wymuszał na klientce totalnie niewygodną pozycję „na wiewiórkę” – czyli łapki przy sobie. A to na dłuższą metę nieprzyjemne i obciążające obręcz barkową. Wydłużenie podpórki pozwoli klientce pójść z łokciami na zewnątrz dzięki czemu możliwe jest jednoczesne oparcie obu rąk – przez co staną się one luźniejsze (taaak!) i uzyskamy do niech łatwiejszy dostęp. Poza tym możliwość ułożenia jednocześnie obu rąk, jest istotna przy finalnym korygowaniu kształtu paznokci wszystkich 10 palców – gdy trzeba je porównywać. Dlatego zdecydowanie polecam wybór dłuższej wersji poduszeczki.

3. Co charakterystyczne dla mojego biurka to fakt, że jest ono wyraźnie wyższe niż standardowe modele. Podniesienie blatu chociaż o kilka centymetrów (na przykład poprzez zamontowanie kółek) wydaje mi się absolutnie niezbędne. Biurko niskie – coś jak zwykły stolik szkolny – wymusza na styliście pozycję totalnie zgarbioną. Wielokrotnie widziałam ten obrazek, gdy stylista siedząc przy biurku z popularnego marketu ma pozycję w której wygląda niczym Quasimodo. To totalna katastrofa dla Waszych pleców! Podniesienie blatu odciąży odcinek szyjny, który zazwyczaj cierpi u nas najbardziej. Potwierdzają to moi trenerzy, fizjoterapeuci czy specjaliści z AWF w Krakowie, z którymi już wiele lat temu konsultowałam optymalną wysokość stołów dla stylistów. Odkąd pracuję na biurkach o określonej wysokości skończyły się moje problemy z plecami. Tak więc zdecydowanie polecam rozważenie tego wariantu!

4. W myśl zasady „im mniej na biurku tym lepiej” wygodną opcją jest ukrycie frezarki pod blatem. O to że się zapyli raczej nie musimy się już martwić – mamy przecież niezawodny pochłaniacz pyłu – jednak mimo wszystko lepiej dmuchać na zimne i nie wystawiać frezarki na niebezpieczeństwo potrącenia łokciem lub zalania cleanerem (wiele takich opowieści słyszałam od kursantek). Dolna półka biegnąca równolegle do blatu stanowi dobre miejsce by komfortowo zamocować frezarkę. Półeczka ta może być także używana jako dodatkowa powierzchnia „magazynowa” – sprawdzi się idealnie gdy po skończonym piłowaniu, a przed malowaniem chcemy odłożyć gdzieś zapylony pilnik, polerkę lub szczoteczkę.

5. Boczna mini gablotka to już pomysł stricte natury estetycznej. Jak już ustaliliśmy problem pyłu został wyeliminowany dlatego z powodzeniem możemy zagospodarować te półki na wyeksponowanie kilku rzędów niskich, ozdobnych butelek lub kremów. To także dobre miejsce na przechowywanie podręcznych produktów takich jak primery, removery, oliwki etc. Łatwo po nie sięgnąć, stoją na widoku więc nie tracimy czasu na zbędne poszukiwania w czeluściach szafek (skądinąd przepięknie dopieszczonych i dopracowanych).

6. Stylistom ceniącym nowoczesny i oryginalny design powinien spodobać się wariant kolorystyczny biurka który bezwzględnie jest moim ulubionym. Minimalistyczny duet czyli czarny, lśniący, super elegancki stolik połączony z kontrastowym śnieżnobiałym blatem.. absolutnie perfekcyjna kombinacja!




Podziel się